/ Badanie własne
58% stron lokalnych firm
ma poważny błąd
Wziąłem 106 firm usługowych z wizytówek Google w Nowym Sączu, Krakowie i Katowicach i zmierzyłem ich strony. Bez ankiet i bez opinii — twarde dane z 18 sierpnia 2026.
8%
stron w ogóle nie działa
8 z 106 adresów z wizytówki Google prowadzi donikąd
36%
bez nagłówka H1
Google nie wie, o czym jest strona główna
13%
bez HTTPS
przeglądarka pokazuje ostrzeżenie „niezabezpieczona"
38%
bez danych strukturalnych
firma nie istnieje dla wyszukiwarek AI
Co dokładnie zbadałem
Próba to 106 firm, które mają w wizytówce Google podany adres strony: Katowice (17), Kraków (15), Nowy Sącz (66). Branże: wypożyczalnia samochodów, fizjoterapeuta, firma budowlana, adwokat, elektryk. Każdą stronę pobrałem jeden raz, 18 sierpnia 2026, prosto z serwera w Nowym Sączu.
Co ósma firma płaci za wizytówkę, która prowadzi donikąd
8 stron (8%) nie otworzyło się w ogóle. Sprawdziłem je drugi raz, innym programem i z dłuższym czasem oczekiwania, żeby nie pomylić awarii z blokadą bota. Przyczyny: 3 razy domena po prostu nie istnieje (wygasła i nikt jej nie odnowił), 3 razy adres z wizytówki prowadzi do błędu 404, 2 razy wygasł albo się zepsuł certyfikat i przeglądarka pokazuje pełnoekranowe ostrzeżenie o zagrożeniu.
To są firmy, które nadal dbają o wizytówkę, zbierają opinie i płacą za lokalne pozycjonowanie — a klient, który kliknie w link, trafia w pustkę. Nikt im o tym nie powiedział, bo właściciel wchodzi na własną stronę raz na kwartał, zwykle z zakładki w przeglądarce.
Szybkość: mediana dobra, ogon dramatyczny
Mediana czasu odpowiedzi serwera to 307 ms — całkiem przyzwoicie. Ale 75. percentyl to już 894 ms, 22 stron (22%) odpowiada dłużej niż sekundę, a 6 (6%) dłużej niż trzy sekundy. Rekordzistka potrzebowała 15.6 s na samo rozpoczęcie odpowiedzi — zanim przeglądarka zobaczyła choć jeden piksel. Na telefonie w terenie to strona, której nikt nie doczeka.
Czego brakuje najczęściej
| Czego brakuje | Ile stron | Dlaczego to boli |
|---|---|---|
| Nie ma obrazka og:image | 50% (49 z 98) | Link wrzucony na Facebooka czy WhatsAppa wygląda jak goły tekst. |
| Nie ma danych strukturalnych | 38% (37 z 98) | Brak twardych faktów (adres, godziny, usługi) do zacytowania przez AI. |
| Nie ma nagłówka H1 | 36% (35 z 98) | Brak głównego tematu strony — Google i modele AI muszą zgadywać. |
| Tytuł pusty lub dłuższy niż 65 znaków | 31% (30 z 98) | Ucięty tytuł w wynikach wyszukiwania. |
| Nie ma opisu meta description | 22% (22 z 98) | Google sam wymyśla tekst pod linkiem w wynikach. |
| Nie ma HTTPS | 13% (13 z 98) | Chrome oznacza stronę jako niezabezpieczoną, część klientów zawraca. |
| Nie ma atrybutu lang | 5% (5 z 98) | Przeglądarki i czytniki nie wiedzą, w jakim języku jest treść. |
| Nie ma metatagu viewport | 3% (3 z 98) | Strona nie skaluje się na telefonie. |
Na czym to stoi
inna / własna: 51%, WordPress: 47%, Joomla: 2%. Prawie połowa próby siedzi na WordPressie — i to nie jest zarzut. Zarzutem jest to, że 38% wszystkich stron nie ma danych strukturalnych, choć w WordPressie wystarczy do tego darmowa wtyczka i kwadrans.
Co piąta strona nie ma czego zaindeksować
Mediana to 572 słów na stronie głównej, ale 21 stron (21%) ma ich mniej niż 200. Dla wyszukiwarki i dla modelu AI taka strona jest prawie pusta — nie ma z czego wyciągnąć odpowiedzi na pytanie „kto w Nowym Sączu robi X".
Jak to mierzyłem (i czego ta metoda nie widzi)
Każdą stronę pobrałem raz, z jawnym adresem kontaktowym w nagłówku programu i z zachowaniem zapisów z pliku robots.txt — jeśli właściciel zabrania botom wejścia, jego strona została pominięta. Żadnych podstron, żadnego obciążania serwerów.
Ograniczenia, o których trzeba wiedzieć: analizuję kod HTML tak, jak przychodzi z serwera, bez uruchamiania JavaScriptu. Strona, która dorysowuje nagłówek H1 skryptem w przeglądarce, zostanie tu policzona jako „bez H1". To nie jest wada pomiaru, tylko dokładnie to, co widzi część robotów i modeli AI — ale trzeba to czytać jako „nie ma tego w kodzie", a nie „nie ma tego na ekranie". Czas odpowiedzi mierzony jest z jednego serwera w Nowym Sączu, więc dla firm ze Śląska bywa lekko zawyżony. Próba jest celowa, nie losowa: pięć branż usługowych z wizytówek Google, więc wyniki opisują ten wycinek rynku, a nie „wszystkie polskie firmy".
Co z tego wynika dla właściciela firmy
Trzy rzeczy z tej listy naprawia się w jedno popołudnie i zmieniają najwięcej: działający adres w wizytówce (sprawdź go dziś, na telefonie, w trybie prywatnym), certyfikat HTTPS (u większości hostingów darmowy, jedno kliknięcie) i jeden porządny nagłówek H1 mówiący, co robisz i gdzie. Reszta to już robota na dłużej.
Chcesz wiedzieć, jak wypada Twoja strona na tle tych liczb? Zrób bezpłatny audyt albo umów rozmowę — powiem wprost, co jest do poprawy, także wtedy, gdy nie ma czego zlecać.
Dane zbiorcze udostępniam na licencji CC BY 4.0 — możesz je cytować, podając źródło: Krystian Jawor, „Stan stron lokalnych firm", 18 sierpnia 2026, krystianjawor.pl. Nazw badanych firm nie publikuję.