Darmowy hosting i strona za darmo: co naprawdę za to płacisz
Darmowy hosting i darmowa strona: gdzie jest haczyk, jak wpływają na widoczność w Google i kiedy naprawdę wystarczą. Z wyliczeniem, ile kosztuje wersja płatna i kiedy przestaje się opłacać oszczędzanie.
„Skoro jest darmowy hosting, to po co płacić?” — pytanie zupełnie sensowne, zwłaszcza gdy firma dopiero startuje. Odpowiedź nie brzmi „bo darmowe jest złe”, tylko: za darmowy hosting płacisz czymś innym niż pieniędzmi, i warto wiedzieć czym, zanim postawisz na nim firmową stronę.
Krótka odpowiedź: darmowe plany są w porządku do nauki, testu i projektu hobbystycznego. Do strony firmowej zwykle nie, bo płacisz za nie adresem w cudzej domenie, cudzymi reklamami na swojej stronie, wolnym serwerem i brakiem kontroli nad własnymi danymi. Wersja płatna to wydatek rzędu 200–800 zł rocznie za hosting i 50–100 zł za domenę — mniej niż jedno zlecenie, które tracisz przez wolno działającą stronę.
Czym płacisz zamiast pieniędzy
Adresem. Darmowe plany dają subdomenę w rodzaju twojafirma.wixsite.com albo twojafirma.wordpress.com. Własną domenę podpina się dopiero w planie płatnym. Dla klienta to sygnał, że firma jest tymczasowa, a dla wyszukiwarki — że autorytet buduje cudza domena, nie Twoja.
Reklamami. Darmowe plany wyświetlają reklamy dostawcy na Twojej stronie. Nie kontrolujesz, co się na niej pokaże, a bywa, że jest to konkurencja.
Szybkością. Darmowe konta stoją na mocno współdzielonych serwerach, często z limitem transferu i przepustowości. Efekt widać w czasie odpowiedzi serwera, a ten wchodzi wprost w Core Web Vitals.
Kontrolą. Zwykle nie ma dostępu do plików, nie da się ustawić przekierowań, nagłówków ani reguł indeksowania, nie ma kopii zapasowych ani realnego wsparcia. Przy awarii nie ma do kogo napisać.
Danymi. To najpoważniejsza pozycja. Konto może zostać zawieszone bez ostrzeżenia, a wyjście z platformy bywa niemożliwe bez przepisywania strony od zera. Domena zarejestrowana „w pakiecie” bywa zapisana na dostawcę, nie na Ciebie.
Jak to wpływa na widoczność w Google
Wbrew obiegowej opinii samo korzystanie z darmowego planu nie jest karane. Problem leży w skutkach ubocznych:
- Subdomena. Budujesz rozpoznawalność adresu, którego nie posiadasz. Przy przeprowadzce na własną domenę zaczynasz od zera, bo przekierowania zwykle nie da się ustawić.
- Szybkość. W moim badaniu 106 stron lokalnych firm mediana czasu do pokazania treści wyniosła 6,4 sekundy przy progu Google 2,5. Tanie i darmowe konta są w tej stawce nadreprezentowane.
- Brak kontroli technicznej. Nie ustawisz przekierowań 301, nagłówków bezpieczeństwa ani własnej mapy witryny — czyli rzeczy, które przy pozycjonowaniu robi się w pierwszej kolejności.
- Reklamy w treści. Strona z obcymi banerami wygląda na porzuconą i wypada gorzej w ocenie jakości.
Kiedy darmowe naprawdę wystarczy
Nie każdemu potrzebny jest płatny hosting. Darmowy plan jest rozsądnym wyborem, gdy:
- uczysz się i chcesz zobaczyć, jak to działa;
- robisz projekt jednorazowy: zaproszenie, wizytówkę wydarzenia, stronę klasową;
- testujesz pomysł przed decyzją, czy w ogóle wchodzisz w biznes;
- prowadzisz stronę hobbystyczną, z której nie zamierzasz zarabiać.
Granica jest prosta: jeśli strona ma przynosić klientów, przestaje być projektem testowym.
Ile kosztuje wersja płatna
| Pozycja | Widełki roczne |
|---|---|
Domena .pl | 50–100 zł |
| Hosting współdzielony | 200–800 zł |
| Certyfikat SSL | 0 zł (Let’s Encrypt, w cenie u większości dostawców) |
| Razem | 250–900 zł rocznie |
Pełne rozbicie kosztów, razem z opieką techniczną i VPS-em, opisałem osobno: ile kosztuje hosting i opieka nad stroną.
Postaw to obok wartości jednego zlecenia. Przy usłudze za kilka tysięcy złotych cały roczny koszt utrzymania zwraca się przy pierwszym kliencie, który znalazł Cię w Google.
Darmowy hosting a darmowa strona — to dwie różne rzeczy
Warto je rozdzielić, bo często mylą się w rozmowie:
- Darmowy hosting to miejsce na serwerze. Stronę i tak trzeba mieć.
- Darmowy kreator (Wix, WordPress.com, Canva) daje jedno i drugie naraz, ale za cenę subdomeny, reklam i ograniczeń — a przejście na własną domenę wymaga planu płatnego.
Jeśli rozważasz kreator, opisałem osobno, jak wygląda przeprowadzka z niego na własną stronę: alternatywa dla Wixa.
Jak wyjść z darmowego planu bez strat
- Zarejestruj własną domenę — koniecznie na siebie albo na firmę, nie na wykonawcę.
- Wyeksportuj treści i zdjęcia, póki konto działa. Z części platform da się pobrać tylko tekst, więc zdjęcia trzeba zapisać ręcznie.
- Spisz adresy podstron, które mają jakikolwiek ruch — przydadzą się do przekierowań.
- Postaw nową stronę i dopiero wtedy przełącz domenę.
- Ustaw przekierowania 301 ze starych adresów, o ile platforma na to pozwala. Jeśli nie pozwala, licz się z utratą tego, co stary adres zdążył zebrać.
- Zgłoś nową mapę witryny w Search Console i zaktualizuj adres w Wizytówce Google.
Przeprowadzki robię też na zlecenie: migracja strony na nowy serwer.
Najczęstsze pytania
Czy darmowy hosting szkodzi SEO?
Sam w sobie nie jest karany, ale prowadzi do rzeczy, które szkodzą: subdomeny zamiast własnego adresu, wolnego serwera, braku przekierowań i obcych reklam w treści.
Czy mogę podpiąć własną domenę do darmowego planu?
W popularnych kreatorach nie — własna domena jest funkcją planów płatnych. Przy darmowym hostingu bywa to możliwe, ale zwykle razem z limitem transferu i reklamami.
Czy warto zacząć od darmowej strony i przenieść się później?
Można, ale przygotuj się, że zaczynasz od zera: adres był cudzy, więc nie przeniesiesz jego historii. Jeśli wiesz, że robisz to na poważnie, taniej wyjdzie od razu własna domena — kosztuje mniej niż jedna godzina pracy.
Co z darmowym certyfikatem SSL?
Darmowy SSL (Let’s Encrypt) to standard i nie ma z nim żadnego problemu — to akurat przykład darmowego rozwiązania, które jest w pełni profesjonalne.
Zastanawiasz się, czy Twoja strona nie stoi na czymś, co ją hamuje? Zrób bezpłatny audyt — pokaże szybkość i podstawy techniczne w trzydzieści sekund. Jeśli wyjdzie, że wszystko jest w porządku, też Ci to napiszę.