Krystian Jawor Bezpłatna wycena

Strona spadła w Google? Sprawdź, czy to sierpniowy spam update

Google wypuścił spam update 18–21 sierpnia 2026. Sprawdź po datach, czy to on odpowiada za spadek Twojej strony, czego algorytm faktycznie szuka i co z tym zrobić — bez paniki i bez kasowania połowy serwisu.

Telefon dzwoni rzadziej, formularz milczy, a Ty wchodzisz w Google i nie widzisz swojej firmy tam, gdzie była jeszcze dwa tygodnie temu. Pierwsza myśl: „ktoś mi zepsuł stronę”. Druga: „konkurencja coś zrobiła”. Zwykle prawda jest mniej dramatyczna i da się ją sprawdzić w kwadrans.

Krótka odpowiedź: między 18 a 21 sierpnia 2026 Google przeprowadził spam update — trzecią taką aktualizację w tym roku. Nie wprowadził przy niej żadnych nowych zasad; egzekwuje te, które obowiązują od dawna. Jeśli Twoje pozycje spadły dokładnie w tym oknie, sprawdź w Search Console daty spadku i porównaj je z tymi. Jeśli spadek zaczął się wcześniej albo później, przyczyna jest inna i szukanie jej w tej aktualizacji tylko zmarnuje Ci czas.

Co dokładnie się wydarzyło

Aktualizacja ruszyła 18 sierpnia i zakończyła się 21 sierpnia — 2 dni i 16 godzin. Objęła wszystkie języki i kraje. To trzeci potwierdzony spam update 2026 roku, po marcowym i czerwcowym, i zarazem najdłuższy z nich (marcowy trwał 19,5 godziny, czerwcowy nieco ponad dwa dni).

Google nie ogłosił przy tej okazji nowych zasad ani nie opublikował osobnego wpisu na blogu. To istotne, bo oznacza, że nie ma nowej listy rzeczy zakazanych — obowiązują te same zasady dotyczące spamu co wcześniej.

Jak mocno namieszało

Firma SE Ranking zmierzyła zmienność na 100 tysiącach fraz z 20 branż, porównując wyniki z 17 i 22 sierpnia (tuż przed aktualizacją i tuż po niej) z okresem odniesienia 26–31 lipca, gdy Google nie potwierdzał żadnej zmiany:

Co mierzonoW czasie aktualizacjiZwykły tydzień
Adresy z TOP 10, które wypadły poza TOP 10016,71%9,2%

To wzrost o 82 procent — adres z pierwszej dziesiątki był około 1,8 raza bardziej narażony na zniknięcie z pierwszej setki niż w spokojnym tygodniu. Zmienność w samej pierwszej dziesiątce sięgała od 74,6% w nieruchomościach do 85,6% w branży beauty.

Dwie rzeczy, o których trzeba wiedzieć, zanim weźmiesz te liczby do serca. Po pierwsze, pomiar dotyczy wyników amerykańskich — nie ma powodu zakładać, że w polskim Google wyszłoby identycznie, choć aktualizacja objęła wszystkie kraje. Po drugie, „wypadło z TOP 100” nie znaczy „dostało karę”. Duża zmienność to również strony, które weszły na miejsce innych.

Jak sprawdzić w kwadrans, czy to dotyczy Ciebie

Nie zgaduj po wrażeniu. Wejdź w Google Search Console i zrób trzy rzeczy:

  1. Skuteczność → zakres dat → Porównaj. Ustaw dwa tygodnie przed 18 sierpnia i dwa tygodnie po 21 sierpnia. Patrz na kliknięcia i wyświetlenia, nie na średnią pozycję — ta potrafi wprowadzać w błąd.
  2. Zobacz, KIEDY zaczął się spadek. Jeśli linia zaczęła opadać 10 sierpnia albo 1 września, to nie ta aktualizacja. Spam update działa w swoim oknie, nie tydzień wcześniej.
  3. Sprawdź, CO spadło. Zakładka „Strony” pokaże, czy stracił cały serwis, czy konkretna grupa adresów. To druga informacja co do ważności — jeśli oberwała jedna grupa stron, masz od razu podejrzanego.

Jeśli w ogóle nie masz Search Console, to jest pierwsza rzecz do zrobienia: bez niej diagnozujesz po omacku, a narzędzie jest bezpłatne.

Czego ten algorytm faktycznie szuka

Skoro nie doszły nowe zasady, warto wiedzieć, jakie obowiązują. Z perspektywy małej firmy usługowej liczą się głównie dwie.

Masowo produkowana treść bez wartości. Google nazywa to nadużyciem skalowanej treści: strony tworzone hurtowo głównie po to, żeby łapać frazy, a nie żeby ktoś je przeczytał. Nie ma znaczenia, czy pisał je człowiek, czy model językowy — liczy się, czy powstały dla czytelnika. Analizy przypadków po sierpniowej aktualizacji wskazują właśnie na ten wzorzec jako najczęstszy.

Strony przejściowe (doorway). Definicja Google jest konkretna: „wiele domen albo stron kierowanych na konkretne regiony lub miasta, które sprowadzają użytkownika do jednej strony”. Czyli zestaw podstron miasto po mieście, zbudowanych z jednego szablonu, w którym podmienia się wyłącznie nazwę miejscowości.

W maju Google doprecyzował też, że zasady dotyczące spamu obejmują próby manipulowania odpowiedziami generowanymi przez AI — czyli AI Overviews i AI Mode, nie tylko klasyczne wyniki.

Strony miejskie — tu jest największe nieporozumienie

Po każdej takiej aktualizacji wraca to samo pytanie: „to znaczy, że strony typu usługa + miasto są zakazane?”.

Nie. Zasada dotycząca stron przejściowych obowiązuje od lat i nie zmieniła się w sierpniu. Nowe jest tylko to, że egzekucja była ostrzejsza niż zwykle. Podstrona pod konkretne miasto jest w porządku wtedy, gdy mówi o tym mieście coś prawdziwego i konkretnego. Staje się stroną przejściową, gdy jest tą samą stroną z podmienioną nazwą.

Granica bywa nieoczywista, więc zmierzyłem to na własnym serwisie. Mam sześć wersji miejskich każdej usługi — sprawdziłem, ile zdań na każdej z nich występuje wyłącznie na niej:

Grupa podstronZdań na stronęWyłącznie na tej stronie
Strony internetowe + miasto4621 (46%)
Hosting + miasto4319 (44%)
Pozycjonowanie + miasto4118 (44%)

Ciekawsze od procentów jest to, co się różni. Wersja krakowska wymienia Dębniki, Nową Hutę, Kazimierz, Krowodrzę, a obok Skawinę i Wieliczkę, i mówi o tym, że w dużym mieście przeciętna strona ginie w tłumie. Wersja tarnowska wymienia Mościce, Strusinę, Grabówkę, a obok Tuchów, Wojnicz i Żabno, i mówi o rozpoznawalności w regionie. Wersja zakopiańska w ogóle prowadzi inny wątek: Krupówki, Kościelisko, Poronin, pensjonaty, prowizje portali rezerwacyjnych i sezonowość.

To nie jest ten sam tekst z podmienioną nazwą — i to jest cała różnica między podstroną lokalną a stroną przejściową.

Jak sprawdzić własne strony miejskie

Otwórz dwie swoje podstrony pod różne miasta obok siebie i przeczytaj je. Jeśli po zasłonięciu nazw miejscowości nie da się poznać, która jest która — masz problem, niezależnie od tego, czy akurat ta aktualizacja Cię ruszyła. Jeśli każda mówi coś, czego druga nie może powiedzieć, jesteś po bezpiecznej stronie.

Przy okazji: w moim badaniu 106 stron lokalnych firm mediana treści na stronie głównej to 572 słowa, a co piąta strona ma ich mniej niż 200. Problemem małych firm dużo częściej jest za mało treści, nie za dużo wygenerowanej.

Co zrobić, jeśli spadłeś

  1. Poczekaj, aż aktualizacja się skończy. Ta już się zakończyła, ale zasada zostaje: w trakcie rozlewania wyniki skaczą i wnioski wyciągnięte na gorąco bywają fałszywe.
  2. Ustal zakres. Cały serwis czy jedna grupa adresów? To rozstrzyga, czy szukasz problemu systemowego, czy lokalnego.
  3. Przeczytaj strony, które spadły — jako czytelnik, nie jako właściciel. Czy odpowiadają na pytanie, z którym ktoś przyszedł? Czy jest tam cokolwiek, czego nie ma u konkurencji?
  4. Napraw najsłabsze ogniwo, nie wszystko naraz. Jedna porządnie przepisana podstrona powie Ci więcej niż pięćdziesiąt poprawionych pobieżnie.
  5. Daj temu czas. Odbicie po aktualizacji rzadko przychodzi w tydzień; realnie mówimy o kolejnej aktualizacji tego typu.

Czego nie robić

  • Nie kasuj masowo podstron w panice. Usunięcie strony, która przynosiła zapytania, zamienia spadek w stratę trwałą.
  • Nie zgłaszaj „prośby o ponowne rozpatrzenie”. Ta służy do ręcznych działań, które widać w Search Console jako osobne powiadomienie. Spadek po aktualizacji algorytmu to nie kara ręczna.
  • Nie wierz w „naprawimy to w tydzień”. Kto to obiecuje, nie wie, jak działa ten mechanizm.

Częste pytania

Skąd wiem, czy dostałem karę, czy po prostu spadłem?

Kara ręczna zawsze ma powiadomienie w Search Console, w sekcji „Ręczne działania”. Jeśli tam pusto, nie masz kary — masz przesunięcie w algorytmie. To ważne rozróżnienie, bo naprawia się je zupełnie inaczej.

Czy strony pod konkretne miasta są zakazane przez Google?

Nie. Zakazane są strony przejściowe, czyli takie, które istnieją wyłącznie po to, by złapać frazę, i nie wnoszą nic ponad podmienioną nazwę miejscowości. Podstrona miejska z realną treścią o tym rynku — dzielnice, okoliczne miejscowości, specyfika branży w tym miejscu — jest w pełni w porządku i taka pozostaje.

Ile trwa odbicie po spam update?

Nie ma na to gwarantowanego terminu. Google nie przywraca pozycji „po poprawce” z dnia na dzień — zmiany są zwykle uwzględniane przy kolejnych przeliczeniach. Realistycznie planuj w miesiącach, nie w tygodniach, i traktuj poprawki jako inwestycję w treść, a nie jako odwołanie od wyroku.

Czy treść pisana przez AI powoduje spadek?

Samo użycie narzędzia nie jest problemem — Google wprost mówi, że liczy się jakość i cel, nie sposób powstania. Problemem jest treść produkowana masowo, żeby łapać frazy, bez wartości dla czytelnika. Jeden dobry tekst napisany z pomocą modelu jest bezpieczny; pięćset generycznych podstron nie jest, niezależnie od tego, kto je napisał.

Źródła

Fakty spoza mojego własnego pomiaru pochodzą z tych miejsc — możesz je sprawdzić:

Pomiar unikalności moich własnych podstron miejskich wykonałem 4 września 2026 na zbudowanej wersji serwisu, porównując zdania między wersjami miejskimi tej samej usługi. Odnośniki sprawdzone 2026-09-04.


Twoja strona straciła pozycje i nie wiesz dlaczego? Opisz sprawę w bezpłatnej wycenie albo zrób darmowy audyt — powiem wprost, czy to kwestia aktualizacji, techniki, czy treści. Także wtedy, gdy wyjdzie, że nie ma czego zlecać.